| 21 października 2008 r. |
|
|
| wtorek, 21 października 2008 08:51 |
|
W dniu dzisiejszym odbyło się Ślubowanie klas pierwszych. Zdjęcia w Galerii. Z pamiętnika pierwszaka. Uff! Wreszcie było to ślubowanie. Nasza pani już nie może straszyć nas powrotem do „zerówki”. Dostaliśmy dyplomy i legitymacje szkolne i dużo prezentów, a pan Dyrektor powiedział, że zasłużyliśmy na to, żeby zostać uczniami. Najfajniejsze są duże liczydła. Superowo stukają. Stukamy sobie na przerwach, jak nasza pani nie słyszy, bo jak słyszy, to się bardzo denerwuje (nie wiadomo dlaczego) i nie pozwala. No i nie chcemy z powrotem do przedszkola, bo lubimy naszą szkołę - tu jest fajnie. Jest dużo miejsca na korytarzach – można biegać i krzyczeć, przewracać się; trzeba tylko unikać pań, które dyżurują, bo one psują wszystkie zabawy. Na ślubowaniu musieliśmy strasznie długo być bardzo grzeczni i to było okropnie męczące. Fajnie było recytować wiersze. Bardzo się spieszyliśmy, żeby powiedzieć szybciej niż koledzy i innej klasy. Piosenki śpiewaliśmy tak głośno, że prawie nie było słychać muzyki, ale wszystkim się podobało. Widzowie głośno klaskali, ale chyba dlatego, że Emilka z Natalką już na samym początku o to poprosiły „…podziwiajcie proszę, zapłacicie dobrym słowem, nie potrzebne grosze”. Najpierw razem z czwartoklasistami zatańczyliśmy poloneza. Właściwie to oni tańczyli, a nas tak mocno trzymali za ręce, że musieliśmy robić to samo co oni. Gdy taniec się zakończył myśleliśmy, że zostawią nas w spokoju i wreszcie sami zatańczymy, ale nic z tego - odprowadzili nas na miejsce i pani zaczęła nas przepytywać. Wszystko wiedzieliśmy. Nawet to, ile to jest pierwiastek z dziewięciu. A Kuba głośno czytał „Rzeczpospolitą”. Karol mówił po angielsku, a Franklin po hiszpańsku i po polsku. Wszyscy byli tym zachwyceni. Ciekawe dlaczego, bo w naszej klasie, gdy mówimy dużo po polsku, to nasza pani wcale nie jest zachwycona. Zuzia grała na skrzypcach. Ja też chciałem, ale pani powiedziała, że rodzice musieliby odkupić Zuzi skrzypce, gdybym spróbował. Na egzaminie było łatwo, bo przecież każdy wie, jak nazywa się nasza Ojczyzna, stolica, nasz region, czy najdłuższa polska rzeka. Śpiewaliśmy, tańczyliśmy (nawet niektórzy próbowali, gdy grano hymn, ale pani popatrzyła groźnie i zaraz przestali).A po egzaminie czekały na nas prezenty i dużo, dużo słodkich pyszności. Pytaliśmy naszą panią, czy w drugiej klasie będzie pasowanie na drugoklasistę, ale pani tylko zrobiła dziwną minę i powiedziała, że na szczęście nie. Z pamiętnika wychowawczyni pierwszej klasy. Uff…Wszystko dobre, co się dobrze kończy. |
Adres
Szkoła Podstawowa im. Stefana Żeromskiego w Chmielniku

ul. Szkolna 7
26-020 Chmielnik
woj. Świętokrzyskie
tel. 041 354 21 13
Formularz kontaktowy